forum-0459261277_Easy-Resize.com

SMSy senatora Brejzy

Wygląda na to, że sprawa sms-ów senatora Brejzy może nauczyć Polaków więcej o groźbie inwigilacji niż setki artykułów w mediach. To pierwszy oczywisty przypadek, w którym agendy rządowe ujawniły, że mają dane, które mogły uzyskać wyłącznie drogą operacyjną, w wyniku inwigilacji elektronicznej. I co najważniejsze – to nie są dane uzyskane w trakcie postępowania karnego za zgodą sądu, bo takie nie toczyło się wobec senatora Brejzy ani nikogo z jego współpracowników. To dane dotyczące konkretnych osób (nie jakichś hipotetycznych Kowalskich), które mogły być zbierane przez służby specjalne „na wszelki wypadek” wobec przeciwnika politycznego i jego otoczenia (również przypadkowych osób).

Od końca października w polskich mediach przykuwają uwagę informacje, że TVP rządowa wykorzystała sms-y senatora Krzysztofa Brejzy, żeby go zdyskredytować w programie informacyjnym.
Tylko skąd TVP dostała te sms-y?

Senator oprócz zawiadomienia prokuratury wystąpił do Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Marcina Wiącka, o zbadanie sprawy. Rzecznik ma wyspecjalizowany zespół pracowników uprawnionych do wglądu nawet do informacji ściśle tajnych, które pozwalają na wgląd nawet do materiałów operacyjnych służb. A przynajmniej do takich, które pozwalają na wyciągnięcie wniosków codo legalności działania.

To nie pierwszy taki przypadek, że media rządowe lub prorządowe powołują się na materiały operacyjne służb specjalnych. Protokoły z podsłuchów, omówienia akt procesowych, relacje z zatrzymań o 6 rano itp.

Można długo dyskutować o tym, czy te przecieki są legalne, ale to sprawa na osobny komentarz.
To co mi się wydaje najważniejsze to podkreślenie, że obecnie polskie służby, dzięki systemowi Pegasus i jemu podobnym, mają ogromne możliwości inwigilowania każdego obywatela. Wszystko co przechodzi przez nasze smartfony, laptopy, desktopy – i nie ma tu znaczenia czy te informacje są np. szyfrowane przez jakiś Signal czy Whatsapp – może być w każdej chwili przechwycone i zarejestrowane w jakimś cyfrowym archiwum. Nawet rozmowy prowadzone, kiedy jakiś smartfon leży na stole obok mogą być nagrywane.

Oczywiście ktoś, objęty taką inwigilacją musi być w jakiś sposób interesujący dla władzy. Na przykład polityka opozycji można podejrzewać, że głosi jakieś treści ekstremalne i tak uzasadnić jego inwigilację.

Sprawa senatora Brejzy pokazuje jak groźny jest taki proceder, także dlatego że zarejestrowane mogły być nie tylko sms-y senatora Brejzy, ale także sms-y, maile i być może rozmowy przypadkowych osób. Czyli pod taką inwigilację może trafić praktycznie każdy.
Pamiętam, że kiedy Fundacja Panoptykon analizowała przypadki ujawnienia stosowania kontroli operacyjnej przez służby, które zostały później ujawnione w sądach, a dotyczyły polityków i dziennikarzy, jednym z objętych inwigilacją był dziennikarz śledczy Mariusz Gierszewski. Okazało się, że w jego przypadku podsłuchiwany był nawet lutnik, który zajmował się jego gitarą, na której gra w zespole Poparzeni Kawą Trzy.

Jedyną obroną przed taką inwigilacją jest stworzenie niezależnej od rządu instytucji uprawnionej do kontroli wykonywania czynności operacyjno rozpoznawczych przez służby specjalne. A także takie doprecyzowanie prawa, żeby np. przepisów o kontroli operacyjnej nie dało się obejść niewymagającym zgody sądu pozyskiwaniem danych telekomunikacyjnych (czyli billingów, lokalizacji i adresów wysyłanych komunikatów).

Adam Bodnar kiedy był jeszcze Rzecznikiem Paw Obywatelskich powołał zespół, który zajmował się wypracowaniem metod takiej kontroli. W jego skład wchodzili prokuratorzy, sędziowie, byli funkcjonariusze policji i służb specjalnych. W efekcie pracy tej grupy powstał raport pt. „Osiodłać Pegaza”. Miejmy nadzieję, że obecny rzecznik będzie tę pracę kontynuował. Tym bardziej, że przypadek senatora Brejzy z pewnością dostarczy nowych materiałów poglądowych do oceny praworządności stosowania środków operacyjno-rozpoznawczych przez policje i służby specjalne.

Share this post

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Sprawdź naszą politykę prywatności.